_CZY4162

Wokół nas jest teraz tak wiele możliwości, tyle różnych sposobów na życie. Jednocześnie praca zgodna z pasją i zainteresowaniami to wyjątkowa kombinacja, która wydaje się, że dotyczy tylko nielicznych. Przez długi czas czułem, że należę do tej grupy. Już w liceum wiedziałem co chcę robić i zaraz po maturze rozpocząłem swoją wymarzoną pracę jako informatyk. Z czasem, po latach pracy w korporacjach, stałem się ekspertem w dziedzinie pamięci masowych i zabezpieczania danych. Myślę, że jestem w tym naprawdę dobry. Od pewnego czasu czuję jednak, że nie chcę robić tego do końca życia.

I teraz nie wiem, czy to jednak nie była moja pasja, czy to ja się zmieniłem? W każdym razie cały czas próbowałem innych dziedzin i wyzwań: programowanie, tworzenie stron www i serwisów internetowych, prowadzenie bloga technologicznego, ale także browarnictwo amatorskie, joga, gra na ukulele, fotografia, grafika, filmowanie. Poza tym dużo jeżdżę na rowerze i ciągle przychodzą mi przy tym do głowy różne pomysły. Ciągle szukałem. To jest bardzo trudne, ale też szalenie ważne zadanie – odkryć co chce się robić w życiu. Potem wystarczy tylko dużo pracować, aby robić to jak najlepiej. Taka prosta recepta na sukces.

O tym, że mogę skończyć poszukiwania powiedziała mi Ania, moja żona. Zwróciła uwagę na to, że zawsze podczas montażu wideo śmieję się do komputera. A więc to mają być filmy – ok!. Nie byłem tego świadomy, ale skoro moje ciało reaguje tak bardzo czytelnie. Nie było co z tym dyskutować. W 2013 roku zarejestrowałem działalność i oficjalnie zostałem przedsiębiorcą.

Wiedziałem, że chcę robić filmy dla firm, które odważą się pokazać w nich prawdę, bez kreacji. Nie lubię reklamy w formie jaką najczęściej spotykamy. Nie wierzę jej i unikam jak mogę. Wierzę w autentyczność, która wyróżnia i sprawia, że ludzie i firmy są unikalni, nie do podrobienia. 

Przez prawie 2 lata łączyłem pracę informatyka z robieniem filmów i prowadzeniem własnej firmy. Nie ukrywam, że momentami było ciężko. Brakowało czasu na sen. Szczególnie trudne były ostatnie miesiące. Podjąłem decyzję! 31 lipca 2015 był ostatnim dniem pracy w korporacji. Od tej daty uśmiecham do komputera również od poniedziałku do piątku w godzinach 8-17.

A dlaczego CZYNNE? Robię filmy, które mają realizować postawione im cele. Czynne; znaczy, że działa.

 Marek Wołynko